#ciekawemiejsca: kąpielisko Széchenyi Gyógyfürdő

O tym, że Budapeszt jest perełką Europy i zachwyca, wie (chyba) każdy. Zabieram Was dziś w podróż do tego piękniego miasta, nie po to jednak by podziwiać jego atrakcie. Dziś zachwycać się będziemy kąpieliskiem Széchenyi. 

Z czym kojarzy Wam się słowo “uzdrowisko” lub “termy”? Z zażenowaniem stwierdzam, że do niedawna odpowiedziałabym, że jest to rozrywka dla seniorów. Dziś jednak mam na ten temat zupełnie inne zdanie a to za sprawą cudownego kąpieliska Széchenyi .

PO PIERWSZE Jest to rewelacyjna opcja spędzenia uplanego dnia w mieście. Będąc w Budapeszcie pod koniec lipca temperatura utrzymywała się w granicach 33 – 34 stopni Celcjusza. Nie mieliśmy absolutnie ochoty na zwiedzanie, które polegało głównie na szukaniu cienia. Cały dzień na basenach wydawało się alternatywą nie do przebicia. (Coś dla leniucha.)

PO DRUGIE Większość basenów termalnych w Budapeszcie usytuowanych jest w cudownych, pod względem architektonicznym, budynkach. Kompleks basenowy Széchenyi to budynek z XIX wieku, z tynkami w kolorze słonecznego żółtego, stworzony z rozmachem i wyobraźnią. W salach kopułowych znajdziemy piękne witraże a baseny na wolnym powietrzu otaczają przepiękne posągi. Cudeńko, dla każdego fana architektury. (Więc jednak i coś dla ducha.)

PO TRZECIE Kompleks składa się z 16 basenów o różnej temperaturze (od 20 do 38 stopni!) i zatosowaniu medycznym mieszczących się zarówno wewnątrz budynku jak i pod niebiem 🙂 I to w nich spędza się najwięcej czasu (przynajmniej w naszym przypadku). Woda bogata jest w siarczan wapnia, magnez oraz jony sodu. Ciepło wody umożliwia łatwiejsze ich wnikanie do organizmu dzięki czemu pozytywnie wpływają na układ krążenia, przemianę materii, gospodarkę hormonalną oraz stan psychofizyczny. Stąd kąpiele zalecane są w procesach rekonwalescencji po zabiegach, wspierają rehabilitację. Pobyt w termach przywraca dobre samopoczucie i  łagodzi stres. (Więc i coś dla ciała.)

Czy są jakieś minusy? Tłok i nadmiar ludzi. Jadnak jest to raczej norma w szczycie sezonu. Jeśli chcecie się dobrze bawić i zrelaksować na termach to dacie radę. Kwestia nastawienia 😉

Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć oraz do komentowania 🙂

 

Comments (4)

  • Marta - Podróże od kuchni says:

    Uwielbiam takie miejsca, ale wystrzegam się tych najpopularniejszych. Wolę spokój w termach. Dopiero wtedy odczuwam relaks 🙂

  • Gusia says:

    Wspaniałe miejsce! 🙂

  • Aga | Mylifestyle.com.pl says:

    Pięknie tam! Tylko trochę przerażająca ilość ludzi 😉

    • Magda Mamit says:

      To prawda tłumy ogromne. Ale jak się uda wyłączyć to i wspaniała zabawa.

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *