Nasze pierwsze Halloween

Obchodzić czy nie obchodzić?

Zawsze byłam przeciwna Halloween bo to plastikowe, komercyjne święto zza “wielkiej wody”, dalekie od naszych słowiańskich tradycji.

Narodziny Franka wiele zmieniły. Mieszkając w Anglii postanowiliśmy obchodzić np. Dzień Matki według angielskiego kalendarza. Zdecydowaliśmy też celebrować nie tylko polskie, ale i angielskie zwyczaje. Chcąc nie chcąc Halloween zawietało w naszych progach.

Postanowiłam jednak, że jeśli mamy obchodzić Halloween to ma mieć to jakieś głębsze znaczenie, że będzie to święto “z duszą”. Zaczęłam czytać o tradycji Halloween na Wyspach Brytyjskich, symbolach i wierzeniach. Ku mojemu zaskoczeniu znalazłam wiele analogii pomiędzy celtyckim świętem Samhain a słowiańskimi Dziadami. W obu kulturach było to święto związane z księżycem, zaświatami, pamięcią o przodkach, subtelnej zadumy.

Dla przykładu, dużym znaczeniem, dla obudwu kultur, było rozpalanie ognisk, które z jednej strony miały wskazywać duszom kierunek, z drugiej – odpędzać demony, ponieważ te ostatnie także przybywały na ziemię z zaświatów. Celtowie chcąc odstraszyć złe duchy przebierali się w stare, podarte ubrania i zakrywali twarze maskami (pewnie stąd zwyczaj halloweenowych przebieranek). Zarówno Celtowie jak i Słowianie zostawiali przed domostwami pokarmy dla zgłodniałych dusz, w końcu taka dusza mogła należeć do naszego przodka…

Dziś zapalamy symboliczny ogień by wskazać drogę zagubionym duszom, przebieramy się by oszukać demony oraz jemy obiad w rodzinnym gronie. Powspomonamy tych, co już odeszli …

Nasze pierwsze Halloween to dla nas chwila zadumy, wspominki naszych najbliższych, jak i zabawa oraz celebracja życia. W takiej formie to święto nabrało dla mnie nowego znaczenia. Jest ważne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *